
Siedzę na krawędzi poręczy schodów nieznanego szaleństwa. Moja silna, niezależna wola pozwala mi nie zwariować. Powoli nie wytrzymuję napięcia, prąd spaceruje po moich aksonach, a moje nieudolne próby odgonienia negatywnych myśli są bezskuteczne. Pękło. Słone morze wylewa się powoli po schodach, każda kolejna kropelka przyczyni się do powodzi, każdy zły uczynek, który mieszka w każdej kropli czyni ją tak słoną, że gdzie nie spadnie niszczy wszystko. Powoli zaczęły wypływać na sam szczyt miękkich jak puch skał otulonych czasem zmarłych oszustów i oszustek.
Sama tą notkę napisałaś.?!! ;o
OdpowiedzUsuńMasz talent kobieto...
Nie , ściągnęła z NETA .. !! Sama widzialam .. !! ; D Nawet jej wybieralam .. !! ; pp
OdpowiedzUsuńOczywiście żartuje .. To jest utalentowane dziecko .. Przynajmniej czasami przejawia takie objawy .. ; pp No , w sumie czasem .. ; DD Juluu .. !! ; **
OdpowiedzUsuń